Przejrzałam moje koralikowe skarby i znalazłam całe stado koralików 3mm - coś około 50 kolorów - ( ale się uzbierało przez te 15 lat ). Postanowiłam porobić z nich bransoletki zszyte na okrągło ;) , żeby można było nosić kilka na raz.Koraliki nie są jednakowe - w trakcie nawlekania trzeba odrzucić skrajnie małe i duże i zszycie nie zawsze wychodzi tak jakby się chciało. Tak czy siak razem całkiem sympatycznie wyglądają ;)
na początek:
różne odcienie bieli
Żółta, pomarańczowa, cytrynowa , szroniony jasny pomarańcz i brzoskwinia
Wzorki przy tych koralikach muszą być jak najprostsze i góra 6-7 koralików w rzędzie
Pięć pierwszych kartek wzoru za mną, jeszcze tylko 40 - drobnostka
kanwa 16
mulina DMC 90 kolorów
500x380 krzyżyków
Są miejsca upierdliwej pikselozy ;) ale są też duże płaszczyzny haftowane jednym kolorem , ogólnie całkiem nieźle się haftuje .
Oczywiście było mi mało i zaczęłam ubranko na poduszkę ;) Włóczka jest z odzysku więc wiadomo , że robótka z niej nie będzie wyglądała jak z nowej włóczki .
Nie byłabym sobą gdybym nie miała zaczętej jeszcze jednej dziany- tą dzianiną jest szalik z 10 dkg włóczki.Wzór bardzo ażurowy i puchaty, trzeba było coś wymyślić bo z 10 dkg raczej się nie porumakuje. Na razie szalik wygląda tak: